© Damian Lemański

  • Grey Instagram Icon
  • Grey Facebook Icon
  • Grey YouTube Icon

Unwanted

Stories of the refugees who came to Lesvos.

Lesvos, a Greek island at a distance of 8 km from Turkey. It serves as a regular entry point for refugees crossing   the Aegean Sea from Turkey to Europe. 

In 2016, some states in the European Union decided to close their internal borders to refugees, most of whom originated from war zones like Syria, Iraq and Afghanistan.

Now nearly 100,000 refugees lives are on hold, unable to do anything but wait.

In Lesvos is situated the biggest refugee camp in Europe, Moria, with around 5,000 - 6,000 inhabitants at the moment. It occupies the place of the former military base. Those who have not found a place inside the camp live next door, in tents amidst olive trees, in the so-called jungle. A few kilometers from Moria, closer to the capital of the island, there is also the Kara Tepe camp run by the municipality of Mytilene. About 1,000 refugees live there in much better living conditions than those in Moria, not to mention the ones in the jungle.
For weeks, months or even years tents and containers in Lesvos are the homes for a few thousands refugees from Afghanistan, Iraq, Pakistan, Syria, Yemen, Somalia and other "third world" countries.

[Photos awarded with the 1st prize in the Ministry of Foreign Affairs of Poland and National Geographic Poland contest ‘Lens on Development 2019' in the category "People"]

Niechciani

Historie uchodźców, którzy dotarli na Lesbos.

Lesbos, grecka wyspa w odległości 8 km od Turcji. 
Służy jako regularne wejście dla uchodźców przekraczających Morze Egejskie z Turcji do Europy.

W 2016 r. niektóre kraje Unii Europejskiej postanowiły zamknąć swoje granice wewnętrzne dla uchodźców, głównie ze stref wojennych, takich jak Syria, Irak i Afganistan.

Obecnie prawie 100 000 uchodźców żyje nie mogąc nic zrobić, jak tylko czekać.

Największy obóz dla uchodźców w Europie znajduje się właśnie na Lesbos. Moria liczy obecnie około 5 000 - 6 000 mieszkańców i zajmuje miejsce dawnej bazy wojskowej. Ci, którzy nie znaleźli miejsca wewnątrz obozu, mieszkają tuż obok, w namiotach pośród drzewek oliwnych, w tak zwanej dżungli. Kilka kilometrów od Morii, bliżej stolicy wyspy, jest jeszcze obóz Kara Tepe prowadzony przez miasto Mitylena. Około 1 000 uchodźców ma w nim dużo lepsze warunki do życia niż w Morii, nie mówiąc już o dżungli.


Przez tygodnie, miesiące, a nawet lata, namioty i kontenery na Lesbos są domem dla tysięcy imigrantów z Afganistanu, Iraku, Pakistanu, Syrii, Jemenu, Somalii i innych krajów "trzeciego świata".

[Fotografie nagrodzone 1. nagrodą w konkursie Ministerstwa Spraw Zagranicznych i National Geographic Polska „Rozwój w obiektywie 2019” w kategorii "Ludzie"]